Nie lubię swojego dziecka – czy jestem złą mamą?

W moim gabinecie bardzo często pojawiają się mamy, które mają wyrzuty sumienia, bo nie potrafią polubić swojego Malucha. Mówią zmartwione o tym, że nie cieszą się macierzyństwem a ich dziecko doprowadza ich do szału. Widząc skalę problemu, postanowiłam bliżej opisać ten temat, mam nadzieję, że pomoże to niejednej mamie, która czuje presję bycia szczęśliwą i spełnioną, nawet jeśli jej macierzyństwo jest dalekie od ideału.

„ Nie mogę z nim wytrzymać nawet godziny”, „Nie potrafię się z nią bawić, to nudne i bezsensowne”, „ Robię wszystko, by na weekend oddać go do dziadków”, „Nawet jak mam urlop to posyłam dziecko do przedszkola na cały dzień” – takie stwierdzenia to bardzo częste zjawisko wśród mam. Nigdy nie pomyślałam, że kobieta, która mówi mi na konsultacjach o tym problemie jest złą mamą, wręcz przeciwnie, skoro przychodzi z prośbą o pomoc to znaczy, że zależy jej na zmianie. Rozpracowałam więc mechanizmy, które powodują negatywne uczucia wobec własnych dzieci. Pięć najczęstszych przyczyn opisałam poniżej:

Brak pomysłu na wspólną zabawę

Nie każdy z nas może poszczycić się nadzwyczajną kreatywnością i bujną wyobraźnią w wymyślaniu zabaw dla swojego dziecka. Wielu dorosłych nie potrafi również wcielić się i zrozumieć „umysłu” dziecięcego. Nie ma w tym absolutnie nic złego! Ważne jest więc odpowiednie przygotowanie. W celu inspiracji można zajrzeć do komputera. W internecie jest wiele pomysłów na zabawę z dzieckiem w zależności od wieku. W księgarniach jest również dużo książeczek z rozmaitymi pomysłami na spędzanie wspólnie czasu. Do zabawy należy się odpowiednio przygotować, by była ciekawa zarówno dla mamy jak i dla dziecka, wówczas ten czas zyskuje nową jakość!

Porównywanie się

Na Instagramie i  w kawiarniach dla dzieci pełno jest mam, które mówią jak uwielbiają bawić się ze swoimi dziećmi i że dzięki nim ich życie nabrało sensu. Nie ma oczywiście nic w tym złego, wręcz przeciwnie, spełnienie w macierzyństwie to jedno z największych marzeń prawie każdej kobiety. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nawet ta mama, którą codziennie widzimy na zdjęciach uśmiechniętą, ma czasami dosyć tej roli. Nierealne profile w mediach społecznościowych bardzo zaburzają obraz macierzyństwa, wpędzając kobiety w depresję i poczucie winy. Porównując się z innymi mamami zaczynamy obwiniać o wszystko albo siebie albo swoje dziecko. W konsekwencji czujemy coraz większą frustrację, mamy mniejszą cierpliwość, myślimy negatywnie i nie potrafimy czerpać przyjemności ze wspólnie spędzonych chwil. Kluczowe jest zrozumienie, że macierzyństwo ma swoje jasne i ciemne strony. Nie zawsze musimy na kolanach bawić się z dzieckiem, jeżdżąc samochodem po mieszkaniu. Nie musimy również przeżywać wzruszających chwil podczas wspólnego czytania bajek. Jest w porządku to, że mamy problem z wtopieniem się w dziecięcy świat. Taka akceptacja pozwoli obniżyć frustrację związaną z macierzyństwem i być może dzięki temu wspólnie spędzany czas będzie mnie stresujący.

Zmęczenie i brak wsparcia

Kolejnym powodem, dla którego nie lubimy spędzać czasu z dzieckiem jest zmęczenie. Dzisiejsza rola kobiety nie ogranicza się tylko do bycia matką. Wiele z nas jest również pracownikiem, szefową, członkinią stowarzyszeń i organizacji, gospodynią domową, kucharką, sprzątaczką, żoną, organizatorką imprez rodzinnych, opiekunką rodziców, przyjaciółką. Uf…dużo tego. Nic więc dziwnego, że zabawę kucykami uważamy za stracony czas. Bardzo ważne jest, aby każda matka otrzymywała wsparcie, nie mówię tutaj tylko o wsparciu ze strony ojca dziecka (to wydaje się oczywiste) ale również wsparcie od osób z poza rodziny. Jeżeli można pozwolić sobie na pomoc w sprzątaniu, to dlaczego nie? Jeśli babcia chce zabrać wnuczka na wycieczkę, to dlaczego nie? Jeśli koleżanka w pracy weźmie za nas nadgodziny, to dlaczego nie pozwolić jej na to? Zaoszczędzony czas można przeznaczyć na relaks i wyciszenie. Dzięki temu zyskamy siłę, energię i przede wszystkim większą cierpliwość do wspólnych chwil z naszym Maluszkiem.

Inne problemy

Ten powód jest podobny do poprzedniego, czyli zmęczenia i braku wsparcia. Jeśli mamy dużo na głowie, mnóstwo spraw do załatwienia i rozwiązania, to nic dziwnego, że nie mamy cierpliwości dla dziecka. Dotyczy to nie tylko matek i ojców. Ogólnie każdy, kto ma dużo problemów, staje się nerwowy i łatwiej go wyprowadzić z równowagi. Tak działają emocje. Dlatego ważne jest, by nie obwiniać się dodatkowo o to, że jest się złym rodzicem. Każdy ma czasami gorszy okres, a co za tym idzie, mniej chęci by pobawić się wspólnie z dzieckiem.

Brak zrozumienia praw dzieciństwa

Tutaj chcę opisać najważniejszy powód „nielubienia” swojego dziecka. Najbardziej zauważam to u młodych mam, które po raz pierwszy cieszą się macierzyństwem. Takie mamy czytając mnóstwo książek o wychowaniu, oglądając profile w mediach społecznościowych, wyrabiają sobie nierealne oczekiwania wobec dziecka. Musze zaznaczyć – KAŻDE (!) nawet najbardziej spokojne dziecko, czasami rzuci zabawką, rozpłacze się, krzyknie bez powodu. To są prawa dzieciństwa. Maluszki dopiero uczą się rozpoznawać i panować nad swoimi emocjami. Nie mają jeszcze tak sprawnego układu nerwowego, by regulować w sobie trudne emocje. Dodatkowo spotyka je wiele stresów, trudności, frustracji i przykrości, więc muszą jakoś wyładować ten gniew. A najbardziej znanym i pierwotnym sposobem na rozładowanie złości to krzyk, płacz i agresja. Absolutnie nie twierdzę, że dzieci mają prawo być agresywne i bić rodziców lub rzucać zabawkami. Twierdzę tylko, że takie zachowania są naturalne i występują u większości dzieci. Zrozumienie tego, przynosi ogromną ulgę.

Trudności dzieci

Czasami do mojego gabinetu przychodzą rodzice, którzy nie radzą sobie już z zachowaniami dziecka. I muszę powiedzieć, że jest to najlepsze co robią w tej sytuacji. Bo jeśli przerasta nas problem, to warto zgłosić się z nim do specjalisty, w tym przypadku do psychologa dziecięcego. Przyczyną wyjątkowo trudnego zachowania mogą być zaburzenia w rozwoju, co trzeba niezwłocznie zdiagnozować.  Pamiętam sytuację, w której jedna mama nie lubiła bawić się ze swoim dzieckiem, bo zabawy polegały tylko na układaniu klocków w rządku. Po diagnozie okazało się, że dziecko cierpi na autyzm, a takie zabawy są jednym z objawów tego zaburzenia. Warto więc zwrócić się do specjalisty, który nie tylko sprawdzi, czy Maluszek nie cierpi na żadne zaburzenia, ale i pomoże nam opracować plan działania w trudnych sytuacjach.

Reasumując, powodów dla których nie lubimy swoich dzieci jest mnóstwo. Najczęściej jednak powodem są trudne zachowania Maluchów, których rodzic nie rozumie. Wystarczy do tego dodać stresujący tryb życia, wiele problemów na głowie oraz brak wsparcia i niechęć do macierzyństwa narasta. Nie uważam więc, że istnieją „złe mamy”, które nie kochają dzieci. Czasami wystarczy znaleźć przyczynę naszej frustracji, by na nowo cieszyć się wspólnie spędzonym czasem.

Popularne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *