POTRZEBA BLISKOŚCI W DZIECIŃSTWIE

Wyobraźmy sobie sytuację, w której mały niemowlak płacze głośno w łóżeczku. Naturalne wydaje się, że matka w tym czasie weźmie swoje maleństwo i mocno je przytuli, starając się uspokoić maluszka. A jednak taki scenariusz nie zawsze występuje… . Kolejna sytuacja – dziecko większość dnia leży w łóżeczku lub w bujaczku, a kiedy płacze to jest tylko „zajmowane” czymś innym. Mamy często powstrzymują się od ciągłego tarmoszenia, przytulania i głaskania swoich nowo narodzonych dzieci.

Skąd takie zachowania u kobiet, które przecież kochają swojego dzieci i nieba by im uchyliły? Wszystkiemu winne są wszechobecne hipotezy, które mówią: „Nie noś dziecka, bo się przyzwyczai”, „Nie reaguj na płacz, bo zacznie płakać częściej”, „Niemowlak manipuluje swoimi rodzicami” i inne podobne rady, które aż krzyczą do młodych matek z każdej strony.

Te okrutne rady wzięły się z dawnych czasów, kiedy „dzieci i ryby głosu nie miały”, a rodzicielstwo bliskości praktycznie nie istniało. Tak zwany „zimny chów” miał spowodować, że dzieci będą samodzielne, silne psychicznie i niezależne. W konsekwencji mamy mnóstwo osób dorosłych, które nie radzą sobie z emocjami, nie mają wykształconej empatii, a ich poczucie bezpieczeństwa jest na tak niskim poziomie, że usilnie próbują zakryć to używkami, alkoholem lub nadmiernym materializmem. Tego nie chcemy dla naszych dzieci prawda?

Bliskość jest niezbędnym elementem prawidłowego rozwoju  każdego dziecka. Bliskość nie powoduje, ze dziecko staje się niesamodzielne. Bliskość nie zaburza pewności siebie. Bliskość buduje siłę psychiczną i solidne podstawy poczucia bezpieczeństwa na całe życie. Jest to nie tylko moje własne zdanie, ale również inni psycholodzy dziecięcy potwierdzą te słowa. Na tych stwierdzeniach wyrosło wiele cudownych filozofii wychowania takie jak świadome rodzicielstwo, rodzicielstwo bliskości, porozumienie bez przemocy, pedagogika Montessori czy pozytywna dyscyplina.

Zrobiono również wiele eksperymentów, potwierdzających jak ważna jest bliskość i czułość w rodzicielstwie. Chciałabym przytoczyć najbardziej znany eksperyment z lat 60, z małpkami.

Eksperyment Harry’ego Harlow Małe małpki odizolowano od matek i umieszczono w klatkach z dwoma rodzajami kukieł: jedna kukła była zrobiona z drewna i drutu, a drugą pokryto miękką i przyjemną w dotyku tkaniną. Obie kukły podgrzewano tak, by imitować ciepło matek. Druciana kukła miała dodatkowo przyczepioną butelkę z mlekiem. W efekcie zaobserwowano, że małpki, pomimo iż druciana kukła miała mleko, spędzały z nią czas tylko w chwili karmienia (ok. 1 godzinę dziennie), po nakarmieniu natychmiast wracały do miękkiej kukły i wtulały się w nią całymi dniami. Ich potrzeba bliskości i przytulenia, była silniejsza, niż potrzeba przebywania blisko pokarmu.

Ten eksperyment idealnie obrazuje potrzeby dziecka. Czułość, bliskość i przytulenie są tak samo ważne jak pokarm. Kolejnym potwierdzeniem tej tezy jest tzw. choroba sieroca, która występuje u dzieci w domach dziecka. Nieprzytulane dzieci próbują same się dostymulować, kiwając się w jedną i drugą stronę. Przytulenie jest więc warunkiem koniecznym do prawidłowego rozwoju, nie tylko emocjonalnego. W tym miejscu chcę też przypomnieć o obserwacjach dzieci, których rodzice nie reagowali na płacz. Po pewnym czasie te dzieci przestawały płakać i w sytuacjach strachu, lęku bądź nawet głodu, nie sygnalizowały już swoich potrzeb płaczem. Wykształciła się u nich tzw. wyuczona bezradność, czyli wiedziały, że płacz i tak nie zaspokoi ich pragnień wiec nie ma sensu płakać.

DLACZEGO BLISKOŚĆ JEST TAK WAŻNA?

Przytulanie nie służy tylko i wyłącznie do uspokajania dziecka. Spełnia wiele funkcji i psychologicznych i fizycznych.

Częste przytulanie i głaskanie dziecka:

  • rozwija poczucie bezpieczeństwa
  • pozwala nawiązać i pogłębić więź między dzieckiem a rodzicem
  • buduje zaufanie
  • rozwija empatię
  • wspomaga procesy integracji sensorycznej dziecka
  • rozwija myślenie przyczynowo skutkowe
  • uspokaja
  • wzmacnia odporność
  • obniża napięcie emocjonalne, strach i stres
  • umożliwia prawidłowy rozwój układu nerwowego
  • stabilizuje napięcie mięśniowe
  • wspomaga rozwój funkcji poznawczych
  • wspomaga rozwój ruchowy
  • uczy relacji społecznych
  • buduje odporność psychiczną

Bez bliskości nie ma prawidłowego rozwoju. Każde dziecko potrzebuje mamy, taty bądź opiekuna, który przytuli, ukocha, pogłaszcze i powie miłe słowo. Nie ma czegoś takiego jak nadmiar przytulania. Jeśli dziecko domaga się głaskania i tarmoszenia, to znaczy, że tego potrzebuje. Nie można nikomu dawkować miłości i czułości, bez względu na to, czy jest to noworodek, przedszkolak czy nastolatek.

Hipotezy, które chcę obalić:

MIT – JAK DZIECKO PŁACZE I JEST PODNOSZONE TO POTEM MANIPULUJE RODZICAMI – Prawdą jest, że dzieci uczą się sterować zachowaniem rodziców i jest to niezbędny mechanizm do przetrwania. Płaczem sygnalizują głód, ból, zmęczenie, chorobę. Dopóki nie nauczą się mówić, jest to jedyna możliwość porozumienia się ze światem. Jeśli zaburzymy ten proces (poprzez niereagowanie na płacz) to dziecko traci najważniejszy mechanizm przetrwania. Nie jest więc to manipulacja złośliwa, ale niezbędny mechanizm przetrwania, którego nie można tłumić.

MIT – CZĘSTO PRZYTULANE DZIECI SĄ POTEM ZBYT UZALEŻNIONE OD RODZICÓW – Panuje takie przekonanie, że dzieci często przytulane, głaskane i całowane, stają się zbyt przywiązane i zależne od rodziców. Synowie stają się mamisynkami, a córki nie potrafią podejmować nowych wyzwań. To oczywiście błędne stwierdzenia. Efekt jest zupełnie odwrotny! Dzieci, które doświadczają wiele miłości i czułości mają silniejsze poczucie bezpieczeństwa. W konsekwencji są otwarte na nowe wyzwania i nowe otoczenie. Mają też bardziej rozwiniętą inteligencję emocjonalną więc lepiej reagują na stres i trudne sytuacje.

Drodzy rodzice, nie patrzmy więc na dawno obalone hipotezy mówiące o przenoszeniu dziecka, bądź nadmiernym przytulaniu, tylko tulmy swoje pociechy tak często jak tego potrzebują. Za każdym razem, gdy wyrażą taką chęć, za każdym razem gdy się boją, za każdym razem, gdy płaczą i chcą być ukochane. Rodzice powinni być ostoją bezpieczeństwa i wzorem czułości, bo tylko wtedy maluch ma zaspokojone potrzeby emocjonalne i może skupić się na podbijaniu świata ?

Popularne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *