WAKACJE Z DZIECKIEM – 6 zasad spokojnego urlopu

                Wakacje to czas wypoczynku, regeneracji sił, długiego leniuchowania i bezkarnego nicnierobienia. To również czas na nawiązanie lepszych relacji z dziećmi, spędzanie wspólnie czasu i odkrywanie nowych miejsc z radością i wdzięcznością że jest się razem. Dla każdego rodzica, który choć raz był na wakacjach z dziećmi, ten opis brzmi jak wyrwany z bajki – zbyt piękny i nierealny ?

Niestety, wakacje najczęściej wiążą się ze wzmożoną aktywnością dzieci, krzykiem i hałasem, nieprzespanymi nocami, problemami z jedzeniem i nadzwyczajną marudnością najmłodszych. Jak więc wypocząć w takich warunkach? Jak odbudować wspólną więź, która w natłoku pracy często jest zagubiona? Jak cieszyć się ze swojej obecności, kiedy jedyną myślą jaka się pojawia jest „oby spały jak najdłużej”?

Jako psycholog dziecięcy te pytania dostaję bardzo często, właśnie w okresie wakacyjnym. Zawsze odpowiadam, że do urlopu należy się odpowiednio przygotować, a spontaniczność z 3 dzieci może skończyć się wyczerpaniem, zszarganiem nerwów i o wiele większym zmęczeniem, niż po nadgodzinach w pracy. I wcale nie są winne dzieci, bo one tylko reagują na otoczenie, które im stwarzamy.

Sporządziłam listę złotych zasad, które są niezbędne do tego, by wakacje nie okazały się koszmarem, a wspólnym mile spędzonym czasem. Każdemu rodzicowi, który chce odpocząć z całego serca radzę wziąć poniższe zasady pod uwagę przy planowaniu wypoczynku.

ZASADA 1 ZACHOWAJ RYTM DZIECKA

Jeżeli miałabym określić podstawową przyczynę rozstrojenia dzieci na wakacjach to byłoby to zaburzenie rytmu okołodobowego. Zdecydowana większość dzieci źle reaguje na zmianę pór posiłków, zmianę godziny drzemki, chodzenia spać i wstawania. To właśnie stałość i rutyna działa wyciszająco i uspokaja dzieci. Nic więc dziwnego, że na zmianę reagują wzmożoną aktywnością i ogólnym złym samopoczuciem.

Rozumiem, że rodzice nie mają ochoty w wakacje wstawać wcześnie i pilnować stałych pór posiłków, bo właśnie to wybicie z rutyny dla dorosłych jest najbardziej relaksujące i pozwala oderwać się od codzienności. Niestety, u dzieci wybicie z rutyny działa odwrotnie. Na szczęście nie trzeba wybierać pomiędzy dobrym samopoczuciem dziecka, a wypoczynkiem własnym. Wszystko jest kwestią właściwej organizacji. Stałe pory posiłków łatwo zapewnić jeśli tylko rano przygotujemy jedzenie na wynos lub w planie wycieczki zarezerwujemy odpowiedni czas na obiad w wybranych restauracjach.

Jeśli dziecko ma wiele nawyków, które są niemożliwe do utrzymania w wakacje, warto trzymać się przynajmniej tych najważniejszych, które określamy mianem – nawyków fizjologicznych, czyli stałe pory spania, odpoczynku i jedzenia.

ZASADA 2 PILNUJ, BY MALUCH NIE BYŁ PRZEBODŹCOWANY

Kolejną przyczyną rozstrojenia dzieci na wakacjach jest zbyt duża ilość atrakcji, hałasów, zapachów, nowych osób i miejsc. Nawet dorosły człowiek może być zmęczony nadmiarem bodźców, a co dopiero maluszek. Mylnie sądzimy, że dziecko dobrze się czuje wtedy, kiedy jest stale zabawiane i codziennie ma nowe atrakcje. Już następnego dnia ciągłych zmian i natłoku bodźców nasza pociecha zacznie być marudna, zmęczona i wyraźnie rozstrojona.

Często rodziny na urlop wybierają duże kompleksy wypoczynkowe z wieloma atrakcjami, basenami, zjeżdżalniami. Takie miejsce jest cudowne, ale tylko na kilka dni. Tydzień lub dwa spędzone w hałasie (wszędzie dookoła są dzieci), nadmiernej ekscytacji (przecież za oknem są baseny!), w zmiennych temperaturach (duży minus klimatyzacji) i płytkiego snu nocnego (ściany w hotelach to nie ściany ? ), to zdecydowanie zbyt przytłaczające i obciążające dla malutkiego organizmu. Na dłuższy wypoczynek sugeruję więc wynajęcie domku lub pokoju w kameralnym hotelu, a do kompleksu ze zjeżdżalniami można wybrać się w ramach wycieczki.

ZASADA 3 JAK NAJMNIEJ ZMIAN

Zmiana miejsca, klimatu, otoczenia. Nowi ludzie, nowi koledzy, nowe zabawki. Inne pory posiłków i chodzenia spać. Uf… sporo tych zmian. Nic więc dziwnego, że dominującym nastrojem jest złość! Tak właśnie dzieci reagują na zmiany (uprzedzam, że są wyjątki – niektóre dzieci uwielbiają zmiany i dobrze się w nich odnajdują). Aby ułatwić maluszkowi (i sobie) aklimatyzację, warto ograniczyć ilość zmian. To co możemy zabrać z domu, warto  zapakować do walizki. Swój ukochany kubeczek, poduszeczka do spania, mięciutki kocyk. Jeśli tylko podróżujemy samochodem to zabranie tych drobiazgów nie powinno być kłopotliwe, a na pewno ułatwi dziecku przyzwyczajenie się do nowego otoczenia.

ZASADA 4 NIE ZMIENIAJ DIETY

Gofry, lody, słodkie desery, owocowe soczki, frytki, zapiekanki – jednym słowem dieta wakacyjna. Taki jadłospis zawiera bardzo dużo cukru, który nie jest bez znaczenie nie tylko dla zdrowia fizycznego ale i dla zachowania. Ciągłe wahania cukru we krwi powodują naprzemienny spadek nastroju i wzmożoną aktywność. Od lat w przedszkolach obserwuję, jak zachowanie dzieci zmienia się na przykład po przyjęciu urodzinowym, na którym serwowany był tort i cukierki. Każdy nauczyciel powie, że dzieci są wtedy nie do opanowania i wręcz „chodzą po ścianach”. Nie ma się co dziwić, że nasz dotychczas spokojny maluch na wakacjach zamienia się w tykającą bombę, która raz wybucha, a raz marudzi, że nie chce nigdzie wychodzić.

Kolejną więc wskazówką dotyczącą spokojnych, rodzinnych wakacji jest ograniczenie w diecie dziecka cukru. Muszę tutaj przypomnieć, że cukier zawierają również soczki owocowe, które często z owocami nie mają nic wspólnego. Warto więc czytać etykiety! Celowo użyłam słowa „ograniczyć”,  a nie „zabronić”, bo kto nie ma ochoty na lody na urlopie? Chodzi tylko o umiar i zdrowe zamienniki.

ZASADA 5 ZAPLANUJ CODZIENNY ODPOCZYNEK W POŁUDNIE

Tą zasadę usłyszałam na jednej z konferencji na temat zachowań dziecięcych. Od tej pory wcielam ją w życie moich wszystkich podopiecznych, którzy wyjeżdżają na wakacje. Sprawdza się świetnie! Chodzi o to, aby w środku dnia zorganizować czas na wyciszenie i odpoczynek. Nawet u starszych dzieci (u dorosłych też się dobrze sprawdza?). Niech to będzie stała pora, na przykład po obiedzie. Odpoczynek nie musi być równoznaczny z drzemką, bo tutaj dzieci mogą zacząć grymasić. Ważne jest jednak odłączenie się od bodźców zewnętrznych. Idealnym rozwiązaniem jest wspólne leżenie i czytanie książeczki w pokoju hotelowym lub na trawie/plaży  w zacisznym miejscu. Nich to będzie letni rytuał! Wystarczy 20 minut każdego dnia wyciszyć układ nerwowy maluszka. Nawet na organizowanej wycieczce można się wyciszyć, jeśli na te kilkanaście minut odłączymy się od grupy, by posiedzieć pod drzewem i posłuchać ptaszków.

ZASADA 6  POZWÓL DZIECKU SIĘ PONUDZIĆ

Ta zasada jest bardzo powiązana z przebodźcowaniem, o którym pisałam wcześniej. Zasługuje jednak na odrębną zasadę. Często wydaje nam się, że dziecko, które się nudzi, cierpi. Jako rodzice, czujemy się odpowiedzialni za organizowanie czasu, szczególnie w wakacje. Jest to jednak najprostsza droga do przebodźcowania. Każdy maluszek powinien mieć czas na samodzielne i kreatywne wymyślanie zabaw i robi to najczęściej w odniesieniu do własnego samopoczucia. Jeśli ma wewnętrzną potrzebę ruchu, to będą dominowały zabawy ruchowe. Jeśli natomiast czuje się zmęczony, to usiądzie poukładać klocki. Dzieci robią to naturalnie! Nie zachęcam więc do organizowania każdej godziny w ciągu dnia. Dziecko, które się nudzi, tak naprawdę rozwija bardzo ważne umiejętności takie jak kreatywność i słuchanie swoich potrzeb. Dodatkowo jest mniejsze ryzyko przebodźcowania i co za tym idzie, złego samopoczucia.

Powyższe porady wymagają zaangażowania i organizacji. Zdaję sobie z tego sprawę, że nie mamy na to ochoty na urlopie. Chcemy nawet od tego odpocząć. Warto jednak zadać sobie ten trud, bo dzięki temu nasze dziecko będzie spokojniejsze i radośniejsze. A spokojne dziecko to spokojny rodzic i udany urlop ?

Popularne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *